PATRIZIA

Dla Maurizia wieczór był raczej nudny – do chwili, gdy pojawiła się Patrizia. Miała na sobie jaskrawoczerwoną sukienkę podkreślającą figurę. Nie mógł oderwać od niej oczu. On sam był w smokingu bez wyłogów. Stał wła­śnie z kieliszkiem w dłoni i z roztargnieniem rozmawiał z synem prominet- nego biznesmena. Nic spuszczał oczu z roześmianej Patrizii, która gawędzi­ła z przyjaciółmi. Jej fiołkowe oczy, mocno podkreślone konturówką i tuszem do rzęs, zerkały od czasu do czasu w jego stronę i zaraz uciekały. Udawała, że nie zauważa młodego ciemnego blondyna z opadającymi na kark włosami, który pożerał ją wzrokiem, odkąd przyszła.

Cześć! Witaj na moim blogu o modzie i nadchodzących trendach.Znajdziesz tutaj wiele ciekawych wpisów modowych. Zapraszam do śledzenia bloga na bieżąco!